Subkultura hip-hopowa w Polsce

Hip-hop do Polski trafił w połowie lat 80-tych przypuszczalnie za sprawą filmu Steana Leatana Beat Street, który to zrobił wielką furorę w Europie po festiwalu w Cannes. Pierwsze Mistrzostwa Polski w breacdance odbyły się już w roku 1985 w Piotrkowie Trybunalskim. Z całą pewnością pierwsza grupa w Polsce to Be-Bop, która została założona ok. 1986 tj. w dwa lata po sukcesie filmu "Beat Street". Po wielkim Bumie break'a w roku 1987 zostaje założona we Włocławku grupa Scrab Beat, której to liderem i założycielem jest Rober Nieznański. Trzeba także wspomnieć o grupie Gold Streat Boyz z Kołobrzegu. Ogólnie mówiąc pionierami Break'a w Polsce były na pewno dwie grupy Be-Bop (później Broken Step) i Scrab Beat.



W Polsce hip-hop na szerszą skalę pojawił się w lat 90. XX wieku. Na początku lat 90 pojawił się zespół SALEM z płytą SKATE, ale prawdziwy boom zaczął się w 1995 roku pojawieniem się płyty Alboom Liroya z Kielc, okrzykniętego twórcą polskiej odmiany gangsta rapu.



Wkrótce po Liroyu z własną płytą zadebiutował współpracujący z nim niegdyś kielecki zespół Wzgórze Ya-Pa-3.



Po sukcesach wykonawców rodem z Kielc na scenę wkroczyły zespoły z innych miast. Najlepsze z nich zdobywały uznanie poza własnymi środowiskami i coraz częściej podpisywały umowy z dużymi firmami fonograficznymi, przy czym normą stało się nagrywanie we własnym bądź zaprzyjaźnionym studiu i zlecanie potentatom muzycznego rynku jedynie dystrybucji płyt. Na największej w kraju scenie warszawskiej zaistniały zespoły takie jak Molesta, Warszawski Deszcz, ZIP Skład oraz bardzo aktywny DJ 600 V.



W Poznaniu popularność zyskał Slums Attack i jego lider Peja.



Stąd wywodzi się też Ascetoholix oraz Owal, 52 Dębiec, Lajner.



Choć w kraju przeważał i wciąż przeważa "uliczny" nurt hip -hopu, w którym prym wiodą Warszawa i Poznań, pojawiły się i inne odmiany gatunku. Na Śląsku rozbłysnęła gwiazda zespołu Kaliber 44, którego pierwsza płyta, Księga tajemnicza. Prolog, reprezentuje gatunek nazwany hardcore-psycho rapem, z uwagi na mocne brzmienie, teksty o psychodelicznym wydźwięku oraz rapowaną warstwę liryczną.



Część sceny odbiegająca od wizerunku "raperów z ulicy" dziennikarze określają mianem "inteligentnego hip hopu". Zaliczani do niego są wykonawcy tacy jak: Paktofonika, Eldo z zespołem Grammatik, Fenomen, Fisz, Łona czy O.S.T.R.



Oprócz zespołów, które zdobyły szerszą popularność, a co za tym osiągnęły sukces finansowy, istnieje też ogromny tzw. underground (podziemie) - zespoły tworzące dla własnej satysfakcji, znane zazwyczaj tylko w lokalnych kręgach. Najbardziej charakterystycznym reprezentantem polskiego podziemia jest Tetris.
Nadeszły czasy, kiedy słuchanie rapu stało się schowbiznesem, a media i wielkie wytwórnie ślepo wchłaniają hip hop dla mody i pieniędzy. Nie mają świadomości, skąd wzięły się jego korzenie w Polsce. A to grozi utratą wiarygodności. Dlatego warto uchwycić i utrwalić obraz tej szczerości w kulturze hip-hopowej, gdy artyści tworzyli jeszcze prosto z serca i nie dla sławy ani pieniędzy. Na pewno każdy z czterech elementów tej kultury (rymy, muzyka, graffiti, breakdance ) zasługują na osobną publikację. Od kilku lat scena ta rozwija się tak dynamicznie, że już za chwilę nie będzie można zdążyć z dokonaniem jakiegokolwiek porównania, analizy czy genezy. Obecnie statystyczny nastolatek zamiast zakładać rockową kapelę zajmuje się hip- hopem, bo wystarczają mu mikrofon i podkłady zrobione na komputerze.
Według magazynu Source wśród amerykańskich fanów rapu czarni stanowią tylko 22%(w całych Stanach Zjednoczonych jest ich zaledwie 4%). W Polsce przed 1995 rokiem fani hip hopu kupowali wyłącznie zachodnie produkcje. Dzięki scenie kieleckiej w latach 1995-1998 proporcje te wyrównały się. Od 1998 roku obserwujemy liniowy wzrost popularności polskiego rapu. W 2000 roku -według ankiety przeprowadzonej wśród czytelników Klanu- 85% słuchaczy rapu w Polsce to mężczyźni, a 89% z nich słucha hip hopu po polsku. Artystów zagranicznych słuchają głównie starsi fani. Młode pokolenie wybiera artystów polskich i jednocześnie jest najaktywniejsze twórczo.
Dj Volt stwierdza: ,,W 1998 roku w Warszawie hip hopem interesowało się 2- 2,5 tys. osób. Z tego 150 osób układało rymy . W jakim innym gatunku jest u nas taka aktywność? W 1999 roku w polskich miastach na każde 100 tys. mieszkańców przypadały średnio 3 kapele rapowe. Łatwo sobie obliczyć, że w całej Polsce jest ich około tysiąca ( nie licząc solowych projektów). Z tego 20 nagrywa dla wielkich koncernów, 100 dla firm niezależnych, więc 850 młodych składów pozostaje w undergroundzie ( nagrywają niezależnie, w zaciszu własnego domu, nie wydając tych płyt). Od 2000 roku eksplozja polskiego hip hopu przekłada się na eksplozję rynku fonograficznego. Jednak wciąż 80% wydawnictw pochodzi od firm niezależnych, a tylko 20% od major lebels. Na tej scenie ciągle wiarygodność ma przewagę nad komercją. Natomiast w mediach rap pozostał nadal zjawiskiem podziemnym, ale coraz bardziej modnym. Dziennikarze ciągle nie radzą sobie z różnorodną strukturą polskiego hip hopu, a już na pewno nie są świadomi jej korzeni.
Ignorują tę kulturę, przedstawiają ją powierzchownie albo wypaczają jej oceny w zależności od układów branżowych. Nawet pisma hip-hopowe nie nadążają za rozwojem sceny i przedstawiają zaledwie jej część. Na szczęście hip hop jest stale zjawiskiem spontanicznym, niezależnym, jeszcze nie sterowanym i nie kontrolowanym przez duże wytwórnie. Liczą się czysta szczerość, wiarygodność, prawdziwość".
Dlaczego hip- hop jest dzisiaj tak popularny?
,,Punk w latach osiemdziesiątych miał przesłanie uliczne, hardcore`owe. Dziś opowiada o tym hip hop. Systemy się zmieniają, a obszary nędzy nie znikają, a przeciwnie rosną"- mówi w jednym z wywiadów Wladi z zespołu hip hopowego Molesta-,,W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, polski hip -hop nigdy nie miał korzeni w soulu i R`N`B. W czasach, gdy na czele PZPR stał Edward Gierek, Polska otworzyła się na muzykę z zachodu, która wreszcie stała się powszechnie dostępna. Najpopularniejsi wykonawcy(np. ABBA) coraz więcej koncertowali, a w sklepach były dostępne ich płyty. Przezywaliśmy tę erę disco, która w Polsce oficjalnie stała się moda. Dyskoteki ze względu na niewielkie koszty własne przynosiły spore dochody. Granie na żywo stało się nieopłacalne".
Pierwszym punkowcem w Polsce, który zainspirował się rapem, był Kazik Staszewski z zespołu KULT.


Wykonawca ten zetknął się z rapem po raz pierwszy już w 1982roku. Miał dostęp do nowofalowych płyt z Anglii. Chodził na warszawską giełdę i przez przypadek poznał płytę WHODINI. Nagrania GRANDMASTER FLASH i SUGARHILL GANG pożyczał od znajomych. Nikt wtedy w Polsce rapu nie słuchał, a sam lider KULTU do rymowania dojrzewał powoli. Po raz pierwszy rapował na drugiej płycie KULTU w " Piosence młodych wioślarzy". 11 stycznia 1986r. teledysk tej piosenki trafił na listę przebojów Dwójki oraz na 15 miejsce listy Marka Niedźwieckiego( Program 3 PR). Na kocerty KULTU do Remontu (klubu w Warszawie) przychodziły tłumy, nawet rodzice z dziećmi. Zespół jednak swojego przeboju nie zagrał.,,Piosenka młodych wioślarzy" jest drugą najczęściej,, samplowaną" piosenką w polskim rapie (wykonywali ją: WZGORZE YA PA 3 i Jan Mario). Pierwszym- najczęściej przerabianym na hip hop utworem jest bowiem - słynny przebój Anny Jantar- " Tyle słońca w całym mieście ". Po psychodelicznych podróżach Kazik w 1989 roku nagrał swój pierwszy, z założenia hip hopowy utwór 45/89 z ampli- m.in. z przemówień przywódców PZPR- Gomółki i Jaruzelskiego. Ten rapowy komentarz polityczny do czasów PRL dziś nawet sam wykonawca uznaje za nieudany eksperyment i mało kto go pamięta. Za to następny utwór KULTU "Rząd oficjalny" broni się dzięki rymom Kazika i bliski jest dokonaniom PUBLIC ENEMY. To jedyny rapowy utwór ,który wszedł na pierwsze miejsce listy trójki i zarazem największy przebój KULTU. Jeszcze lepsze komentarze w rapowym języku Kazik prezentował na pierwszej solowej płycie "Spalam się". Stworzył ją sam, korzystając z prymitywnych sampli na domowym komputerze w 1991 roku. Wtedy był naprawdę zafascynowany rapem. Chwalił się :,, Mam tego z dwie półki".
Najbardziej odpowiadała mu chuligańska estetyka N.W.A(legendarny zespół pochodzący ze Stanów Zjednoczonych) Niestety jego śmiały tekst zawarty w piosence - "Jeszcze Polska" - nie przeszedł przez antenę Programu 3 i stacji ogólnopolskich, choć nie było już w Polsce cenzury. Przebój ten to w prostej linii kontynuacja innej piosenki Kultu- "Mieszkam w Polsce"- bowiem, według autora tekstu, po 1989 roku zmienił się tylko ustrój. Piosenkę atakowano za refren: "Coście s...y uczynili z tej krainy" - i tytuł nawiązujący do narodowego hymnu.

W 1994 roku na nagranej w koncertowym składzie płycie "Kazik na żywo, ale w studio" znalazł się kolejny prowokacyjny tekst: "Wszyscy artyści to prostytutki". Tekst i teledysk piętnuje artystów, którzy po zmianie ustroju przefarbowali się na usługi nowego ustroju. Pokazany w teledysku aktor Jan Englert sam przyznał, że zgadza się z tezą Kazika. Jednak zarzucił mu , że też jest artystą i powinien odnieść swoje spostrzeżenia także do siebie. Na to Kazik przytoczył fragment piosenki: "A jedne są lepsze, a inne są gorsze" i powiedział, że zalicza się do tych lepszych, ekskluzywnych prostytutek. Dał temu wyraz, gdy odmówił przyjęcia Fryderyka, przyznanego przez branżę muzyczną w Polsce. Mało tego- w 1995 roku na okładce płyty "Oddalenie" pokazał, że przyznane nagrody trzyma w piwnicznym zlewie. Dalej interesował się rapem i penetrował polskie podziemie. Tak odkrył WZGÓRZE YA PA 3 i KALIBER 44.
Vienio (Molesta/Ewenement)stwierdza w jednym z wywiadów:,, Mam szacunek dla Kazika. Umie powiedzieć, co go boli i jest taki sam jaki był zawsze", a Wlodi (Molesta/Ewenememt)mówi o Kaziku:,, Bardzo dobry tekściarz".



Zanim rap stał się w Polsce popularny, przed spektakularnym sukcesem Liroya jedyną subkulturą, która słuchała masowo i świadomie hip hopu, byli skaterzy. Amerykański hc/punk dotarł do nas dopiero w 1989roku za sprawą koncertów FUGAZI i NOMENSO. Ta fascynacja na początku lat 90-tych przyniosła pierwszą, nie komercyjną falę skateboardingu. Skateboarding nigdy nie stał się "piątym elementem" kultury hip hop. Tak samo jak w Stanach Zjednoczonych stał się u nas alternatywą dla drobnomieszczańskiego wychowania i trybu życia młodych ludzi.



Pierwszy poważny artykuł o skateboardingu w Polsce pojawił się wiosną 1992 w OUTSIDE, legendarnym fanzinie zajmujący się muzyką alternatywną. Opisuje on czasy, w
których skaterzy to jedna wielka rodzina.,, Nie ma między nimi zazdrości, zawiści. Jeśli spotkasz skatera możesz liczyć na miejsce do spania i coś do zjedzenie, a już na pewno odwiedzisz z nim jego ulubione spoty"-pisze autor artykułu- Tomek Jankowski, który penetruje środowisko skaterów również w Polsce. Jego obserwacje uchwyciły stan tuż przed komercjalizacją skateboardingu w Polsce Obecnie widoczne stają się zarysy przyszłych podziałów w polskim hip hopie :Największym obszarem aktywności skaterów w Polsce jest Warszawa i okolice. To w tym rejonie skating naprawdę staje się plagą i są tam naprawdę świetni wykonawcy . Niestety są też zjawiska negatywne . Prawdziwy hardcore scater to rzadkość. Większość wykonawców to sportowcy zaliczający triki jeden po drugim- to dla nich jedyny sens skateboardingu. Poza tym tworzą się małe, elitarne grupki niedostępne dla tych , którzy nie potrafią wykonać jakiegoś triku np.: ollie one foot tail grab. Tworzy się niezdrowa rywalizacja, ludzie zaczynają patrzeć na siebie, jak na potencjalnego wroga, zawody mają coraz bardziej ambicjonalny charakter. W latach 1992- 1994 -po dominacji "bezideowych sportowców" , przychodzi druga komercyjna fala na skatebording. Jeden z najbardziej znanych wykonawców muzyki hip hopowej-Peja (SLUMS ATAK) tak wypowiada się na ten temat: ,,Wielu tych klientów ubiera się rapowo, a chodzi na imprezy techno. Nie można tego łączyć z rasowym rapem".



Muzyka polskich skaterów przechodziła podobną ewolucję, jak twórczość THE BEASTIE BOYS. Pierwsi hardcorowi pionerzy słuchali BLACK FLAG i BAD RELIGION. Ich następcy wprowadzili do tej subkultury elementy hip hopu (graffiti). Do Polski na koncerty przyjeżdżają nowojorskie kapele z brooklynu: BEASTY BOYS, BIOHAZARD i DOG EAT DOG, którzy otwarcie mówią o jeździe na deskach,. W 1995 roku DYNAMIND zatytułował swoją drugą płytę "WE CAN'T SKATE" . O sile tego zespołu decydował HAU, który w 1994 roku powrócił z Nowego Yorku do naszego kraju, propagując PUBLIC ENEMY i rymowanie. Dzięki DYNAMIND swoją przygodę z rapem zaczął Bolec. W 1994 roku był na ich koncercie, poznał członków zespołu i pokazał im swój tekst BUC, który od razu się spodobał. Bolec zaczynał w wieku 22 lat od grania ma perkusji w HOMO TWSIT - kiczowatym zespole Maćka Maleńczuka. Dzisiaj jest jednym z najpopularniejszych wykonawców hip-hopu.